Bo pozory mylą…

O mylących pozorach i tym, że ważniejsza jest sprawiedliwość, niż dobro wspólne

Bo pozory mylą…

Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» 22 Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Mt 18, 21-22

Jam Napoleon, Francji reformator
Niczym Henryk VIII dla dusz ludzkich zator
Z racji ćpania tabaki w wieku młodym
Nie mam, ja, wzrostu i ani krzty urody
Muszę temu prolstwu pokazać swą władzę
Może jakiś dekrecik męczący wprowadzę
Sam za młodu lubiłem wypić dużo
Teraz, ot tak, zabraniam wszem tuzom
Choladierów nie wspomnę. Ze mnie bestyja
Wiem, niech się zlęknie matuszka Rossyja
Wykorzystam naród: silny, cwany i durny
Niech na me imię będzie migiem potulny
Obiecam Królestwo tym żałosnym Polakom
Te osły, wszak, w niczym się nie połapią
Ruskie zabrali im ziemię na poły z Niemcami
I Austriakami, i nawet z tymi Węgrami
Którzy ponad wszystko mają nad Balaton bieg
A Polska obchodzi ich tyle, co wczorajszy śnieg

Ha, ci Polacy siłę swą pokazali
Idziem teraz na Moskwę! Dalèj, dalèj!
Niechaj trwa zamęt i niech mury runą
A to Moskale, niech oni z mapy się zsuną
Los dawny Polski podzielą. Niech ginie ruska gnida
Wszak w Centrum Europy podnóżek się przyda
Polski podnóżek pełen czucia, lecz nie myśli wcale
I mym podnóżkiem ja Rosję rozwalę
Tym durniom zrobiłem Księstwo z nicości
Które prędzej rozpadnie się, niż wybieleją ich kości
Nic mnie nie obchodzi, to, czy Polska przetrwa
Ważne, co by Ruskie przez nich mieli pietra
Ważne jest to, by duch ich niezłomny i ochoczy
Krew ruską z Europy wytoczył
Przy okazji Allemondów pozbawił też życia
I Habsburgów – przyznam to skrycie

O Święta Heleno, będąca świadkiem wydarzeń takich
Że rak Europy przegrywa walkę z własnem rakièm
Ten oszust zdycha; ułożył się na stronie
Ja patrzę na nieboskłon i krzyczę: Napoleonie!
Oto piękny obiekt, piękna encyja
Gwiazda sześć swych ramion ku światu rozwija
Co to, on rzecze, Gwiazda Dawidowa?
Nie, ta jest raczej prosta, rzeknę asteriskowa
Dwa ramiona ku niebu, co by Bogu służyć
Lub innej istocie wyższej, gdy dane Ci wierzyć
Dwa ramiona, jak horyzont, równowagę wskazują
Między analizą a agnozą – takoż świat pojmują
O służbie drugiemu, mówią w dół dwa ramiona
Zgodnie z empatyji inwersją, głosi nam dziś Ona
Czujesz, czy czujesz, czujesz ten Wiatr Świeży
Jak on z nadzieją przez lichy świat bieży?
Napoleonie! Wgał jak pies i, niczym pies, zdechł
Wydając jedno słowo, jeden bólu jęk

Boże, Ty mu wybacz! Wszak każdy źle czyni
I czasem umrze, nim zadość uczyni
Człek nieomylny to przegrany człek
Nowy przykład właśnie powstaje
Wybacz Włostowicowi za jego niecne życie
I za zbrodnie jawne i popełnione skrycie
On żal udawał, odpust sobie kupił
I nic nie rzekniem innego, ponad Raka, znaczy głupi
Każdy się myli – niejeden Polak na przykład
Dał się zmanipulować – prawda to jest przykra
Przez Napoleona. Niejedna nasza bitwa!
Pozór jest, by działać razem z tą żmiją
Lecz najpierw myślcie – bo pozory mylą…

Patrząc na Świeży Wiatr i na piękną Gwiazdę
Wyrzeknijmy jedną, tylko, prawdę
Którą na grobie jego, jako epitafium, stawiamy:
„Tu leży zbrodniarz, któremu wybaczamy!”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Freŝa Vento, Liryka, Rozważania i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *